...niebo spada nam na głowę nie po to by się nami bawić, ale by się nami zachwycać gdy się podnosimy...

designed by Majsan



księga gości     e-mail     gadu-gadu

blogowanie     inne kolory tęczy

wróżba z chińskiego ciasteczka

pajacyk puzzle Bambulek


2010: I · II · III · IV · V · VI · VII · VIII · IX · X · XI · XII
2009: I · II · III · IV · V · VI · VII · VIII · IX · X · XI · XII
2008: I · II · III · IV · V · VI · VII · VIII · IX · X · XI · XII
2007: I · II · III · IV · V · VI · VII · VIII · IX · X · XI · XII
       2006: I · II · III · IV · V · VI · VII · VIII · IX · X · XI · XII
       2005: I · II · III · IV · V · VI · VII · VIII · IX · X · XI · XII
       2004: I · II · III · IV · V · VI · VII · VIII · IX · X · XI · XII
       2003: I · II · III · IV · V · VI · VII · VIII · IX · X · XI · XII
       2002: IX · X · XI · XII












'To czy ja lub ktokolwiek inny nadal w ciebie wierzy jest poza tematem.
Ważne byś ty wierzył w siebie'


Piosenka Przewodnia

Edyta Geppert Lepiej... lub horyzont 2000

Lepiej stanąć, gdy tchu
W piersi jeszcze masz dość
Aby wrócić z tych dróg
Krętych dróg
Skoro nie da się dojść

Lepiej usiąść i w dal
Długo patrzeć przez mgłę
Mocno wierząc, ze tam
Przecież tam
Jeszcze jest jakiś cel

Lepiej stanąć niż iść
Lepiej usiąść niż stać
Lepiej leżeć i śnić
Że lepsze przyjdą dni
Że lepszy będzie świat

Lepiej szeptać niż krtań
krzykiem zdzierać do krwi
Lepiej milczeć - i tak
Już i tak
Nie chce słyszeć nas nikt

Lepiej stanąć niż iść
Lepiej usiąść niż stać
Lepiej leżeć i śnić
Że lepsze przyjdą dni
Ze lepszy będzie świat

Może właśnie ten zmierzch
Serca osnuł nam mgłą...
Zbliża się fin de siecle
Zbliża się
Jeszcze nie fin du monde



R.E.M. The Chosen Ones

I've Been High
Losing My Religion
I'll Take The Rain
Daysleeper
Man In The Moon
The One I Love
Disappear
Everybody Hurts
The Lifting
Drive
Strange Currancies
She Just Wants To Be
All The Right Friends
E-Bow The Letter
Nightswimming
The Sidewinder Sleeps Tonight
The Great Beyond
At My Most Beautiful


2011-02-02 / 09:20:14

wyszperane...

Prześwity wspomnień
jak przez firankę,
rzucają cień
haftowanych wzorów...

grudzień 2010


Żyję sobie różnymi sprawami, bardziej lub mniej trywialnymi. Chyba mniej czasu mam na zastanawianie... W pracy wiele niepewności i zawirowań, nie lubię niepewności. Mogę stawiać czoła wyzwaniom, nawet walczyc z wiatrakami, ale musze znać wroga i mieć konkret. A gdy nie wiem czy jest z czym się zmagać, to nie widze sensu na marnowanie energii. Niemniej jest trudno.

Przyglądam się światu. Czytuję od jakiegoś czasu niemal codzienne cytaty i wciąż nieodparcie mam wrażenie, że jestem ich adresatką. Wiem, to może byc tak jak z horoskopem... Ale jest też tak, że od miesięcy (od 2 lat już niemal) czekam na wieści zza tej wielkiej wody. I chyba uczepiłam się teraz tego próbując w tym odczytać jakieś znaki skierowane do mnie.

Tak trudno jest nie pociągać za sznurki...

Słucham sobie ostatnio szwedzkich nagrań Marie Fredriksson z 80 lat. Bosko brzmią:) Dziś Efter Stormen, polecam:)

Majsan:)))


2010-12-22 / 14:27:24

Święta, Święta



I znowu... Kilka przemyśleń, rozrachunki, plany i pomysły.

I oby spokoju i radości nie zabrakło!

Majsan:)))


2010-12-09 / 09:15:11

rozmowy

Fascynuje mnie jak spokojnym głosem można opowiadać o własnych przezyciach, dramatach i dylematach gdy ma się je przemyślane juz po milion razy, przegadane i przepracowane. Jak ogromny dystans ma się wtedy do tych spraw...

Zupełnie inaczej to wygląda gdy jest się w środku.

Intrygujące przejście.

Majsan:)))


2010-11-28 / 20:24:34

Didn't I tell you everything is possible...

Każdego dnia noszę w sobie myśli, które mogłabym tu zapisać. Każdego dnia jakoś nie mogę trafić na odpowiedni moment... Bez sensu tak... Taka kolej spraw.

Jakiś czas temu, o rany, to już prawie miesiąc... Znów na chwilkę, małą chwilkę byłam blisko czegoś co było kiedyś moją codziennością. I pomyślałam ciepło o tylu osobach przy tej okazji, o Oślicy, o marzeniach, planach, ruinach i tworzeniu. I to już nawet nie chodzi o żal, o bałwochwalstwo przeszłości, wskrzeszanie dawnego, o niepogodzenie, bo nie mam nic z tego w sobie.

Just like that... Jest mi to bliskie, było moim życiem wtedy i tak bardzo lubię wracać w myślach do tych ludzi, którzy na innych drogach, może innych zakrętach. Zupełnie jak ja.

I pijam nadal herbatę earl grey, nadal lubię białe wino i pewno zadumałabym się Symfonicznie...

I zamyślam się nadal, tylko jakoś tak w biegu. I bieganina moich dzieci z jednego krańca mieszkania na drugi nie pozwala za bardzo myślom szybować, ale i smutki odpędza.

A na wiosnę... Na wiosnę pojadę do Warszawy. Nie, nie Tej Warszawy, tamtej już nie ma. Po prostu. Na koncert. Ten Najważniejszy.

Kiedyś marzyłam, ale jakoś mi nie wychodziło jechać na drugi kraniec Europy. Marzyłam w skrytości serca, potem przestałam, bo już było nierealne. A teraz... bilety bezpiecznie zakupione najszybciej jak można było, dla spokoju snów. I tylko czekać pozostaje. I z każdym od nowa wysłuchiwanym dźwiękiem czuję całym sercem, że to się w nim nie zmieści.

Majsan:)))


2010-10-08 / 09:10:11

Wspominkowo...

Zdażyła mi się absolutna chwila wspomnień wczoraj. I uniesień dawnych, młodzieńczych niemal i poczucie, że ktoś zupełnie obcy pisze i nazywa rzeczy tak jak ja je czuję. Daleko już od dawna jestem od tego świata, a jednak jeszcze jest to drganie we mnie.

I podoba mi się wniosek końcowy, że nieważne jak proste brzmienie, jak banalne nanana nanana i mało istotne, że to już przebrzmiało. Szczerość idei i twórców broni się sama. I kiedy oglądam zdjęcia, gdy słucham tej muzyki cała jestem Nimi.

I tak mi miło z tym. Bo życie codzienne płynie sobie, oszczędza na szczęście dramatów emocjonalnych, pozwala na uniesienia związane głównie z domownikami, co jest cudne, ale... Potrzeba człowiekowi czegoś więcej. I tak się cieszę, że to gra we mnie.

Byłam też w kinie. Na filmie francuskim, który na bardzo długo pozostał mi pod powiekami. Bardzo lubię to uczucie, gdy juz wraca się do codziennych czynności, a w głowie wciąż pojawiaja się migawki z filmu. Lubię tak go w sobie nosić i mieć odczucia dojrzewające na temat...

A teraz słońce pięknie oświetla drzewo za oknem, które zażółciło się bardzo mocno w ciągu ostatnich kilku dni. Piękne jest.

Majsan:)))


2010-09-17 / 14:28:19

Z listu do...

I watch the heavens but I find no calling
Something I can do to change what's comming
Stay close to me...

Sarah Mclachlan - World On Fire


...i tak day after day. Życie płynie, są różne dni, zwykle dobre. Nie, nie narzekam.

Czekam. I puszczam listy na wiatr...

Too many thoughts to wonder. Easier not to remember.
Why not so easy... Be back.


Majsan:)))


2010-09-07 / 10:40:17

Inaczej

Oczekiwałam tych zmian i odliczałam dni. Z jednej strony bardzo mnie pociągały, z drugiej mam ogromne poczucie tego, co odchodzi i nie wróci już chyba nigdy.

Domowe pielesze zostawiłam za sobą i otóż każdego poranka teraz kroczę cudnie malowniczą aleją do pracy. A wokół pola z unoszącą się z lekka mgłą, błękit nieba i jesienne, nieśmiałe słońce. Później mijam stare kasztanowce, zza których wyłania się się seledynowy dach kościoła, w którym zostałam ochrzczona. Mam ogormny sentyment do mojego rodzinnego miasta, przyjemnie mi gdy mijam znane od lat budynki, pamiętane z dzieciństwa miejsca.

I zycie znów potoczy się szybciej, dni mijać będa, weekendy zawsze za krótkie. Na razie jest cicho i spokojnie, ale już czuję pozytywne emocje i nie moge się doczekać gdy wszystko nabierze rozpędu.

I tylko spoglądam jeszcze z sentymentem i troską w te miejsca gdzie mnie nie ma. Damy radę;)

Majsan:)))